LONGINES Ultra-Chron – legendarny Hi-beat!

Longines Automatic Ultra-Chron – legendarny Hi-beat
Dwukrotnie szybszy i niezwykle precyzyjny !

Longines Automatic Ultra-Chron

Wstęp – czyli początki legendy.

Początki manufaktury LONGINES sięgają 1832 roku, jednakże oficjalnie i pod taką nazwą firma ta powstała w roku 1867 niedaleko miejscowości Saint-Imier, a dokładnie w Es Longines. Dla uczczenia 100-lecia istnienia manufaktury Longines, w roku 1967 stworzono wyjątkową serię czasomierzy Longines Ultra-Chron, czyli zegarki typu hi-beat z automatycznym naciągiem sprężyny, które miały stanowić „środek zaradczy” oraz konkurencję dla ówcześnie coraz bardziej popularnych i licznie pojawiających się zegarków konstruowanych przy użyciu technologii elektronicznej i kwarcowej.

Reklama Longines U-C 5Prace rozwojowe nad stworzeniem szybkobieżnego kalibru Longines 430, który pracuje z dwukrotnie większą częstotliwością balansu = 36.000 wahnięć na godzinę, trwały około 20 lat, zanim w 1967 roku mechanizm ten ujrzał światło dzienne i został wprowadzony do masowej sprzedaży. Kaliber L430 był zwieńczeniem wieloletnich prac badawczych mających na celu stworzenie mechanicznego kalibru, którego precyzja pomiaru i wskazań czasu byłaby znacznie wyższa niż „standardowych” werków pracujących z częstotliwością 18.000 A/h, 19.800 A/h czy 21,600 A/h.

Kalibry z serii Longines 430 posiadają takie same parametry techniczne i właściwości jak mechanizmy specjalnie przygotowywane w tamtym okresie przez Longines’a do rywalizacji o tytuł najbardziej precyzyjnego kalibru podczas udziału w konkursach organizowanych przez obserwatoria znane z przyznawania certyfikatów chronometru – certyfikat COSC.

Reklama Longines U-C 2

Certyfikat COSC przyznany zegarkowi Ultra-Chron

Zastosowanie tak skutecznych i precyzyjnych mechanizmów w zegarkach naręcznych, ogólnie dostępnych dla szerokiej klienteli, stanowiło nowy rozdział w historii zegarmistrzostwa. Pierwszą firmą, która zaprezentowała światu mechanizm szybkobieżny i wprowadziła na rynek model zegarka wyposażony właśnie w werk hi-beat była manufaktura Girard Perregaux – model GP Highfrequency – zaprezentowany zaledwie rok wcześniej przed Longines’em, w 1966 na targach w Basel. Linia Ultra-Chron była drugą na świecie kolekcją czasomierzy wyposażonych w mechanizmy szybkobieżne.

Reklama Longines U-C 1

Mechanizmom hi-beat, genezie ich powstania i parametrom technicznym poświęciłem osobny wątek – Mechanizm hi-beat – co to znaczy? – dlatego pominę szczegółowe opisywanie ich niecodziennych cech i odsyłam do lektury ciekawego, osobnego tematu.

Niemniej w skrócie, główna różnica między standardowym mechanizmem i mechanizmem szybkobieżnym polega na zastosowaniu w wychwycie zegarka koła zębatego z 21 zębami a nie 15, jak ma to miejsce w standardowych werkach, a także grubszej i dłuższej sprężyny napędowej, która zapewnia wymaganą energię do szybszej pracy. Pomimo, iż GP Highfrequency traktowany jest jako pierwszy model zegarka na świecie wyposażonego w mechanizm hi-beat, to często podkreśla się fakt, iż dopiero czasomierze z serii Ultra-Chron były prawdziwie praktycznymi zegarkami szybkobieżnymi z racji dłuższej rezerwy chodu. Hi-beat’y pracują z częstotliwością 36.000 bph = 10 wahnięć balansu na sekundę = 5 Hz !

Reklama Longines U-C 3Longines reklamował swoje czasomierze z serii Ultra-Chron jako: “The world’s most accurate watch. Guaranteed accurate to within a minute a month” – ”Najbardziej precyzyjne zegarki na świecie. Gwarancja dokładności do minuty w skali miesiąca”. Oznacza to, iż mechanizmy pracują z odchyleniem mniejszym niż 2 sekundy na dobę. Dzięki tak dobrym wynikom pomiaru czasu, wszystkie modele Ultra-Chron wyposażone w mechanizmy z serii L 430 spełniają wymagania C.O.S.C., jednakże tylko garstka została faktycznie poddana testom i uzyskała certyfikat chronometru.

Reklama Longines U-C 6

Zanim przejdę do recenzji jednego z modeli Ultra-Chron, warto jeszcze wspomnieć o rodzinie szybkobieżnych, automatycznych werków Longines’a, którą zapoczątkował kaliber Longines 430 (centralna sekunda) a następnie powstały jeszcze: kaliber 431 ( centralna sekunda i data), kaliber 432 (bez sekundnika) i kaliber 433 (bez sekundnika, z datą).

Czasomierze z serii Longines Ultra-Chron produkowano przez 9 lat, od 1967 do 1975 roku, w tym okresie powstało co najmniej kilka modeli Ultra-Chron’ów, które różniły się wyglądem i wykończeniem tarcz, napędzającymi je kalibrami z serii L 430 oraz zdobieniami i kształtem kopert w jakie były opakowane te legendarne dzieła mikro-mechaniki.

 Funkcje i obsługa

Ultra-Chron to linia zegarków, które są w większości bardzo klasyczne i nieskomplikowane w obsłudze. Trafiają się wprawdzie modele przeznaczone dla nurków, niemniej ich obsługa jest równie prosta jak normalnego Ultra-Chrona, co wynika z faktu, iż mechanizmy z serii L430 – i to niektóre – miały w zasadzie jedną komplikację w postaci prezentacji daty.

Longines Automatic Ultra-ChronDlatego główną i w zasadzie jedyna funkcją każdego Longines’a Ultra-Chron to precyzyjne odmierzanie bieżącego czasu każdego dnia. Zegarek, jak wspomniałem wcześniej, posiada jedynie komplikację w formie kalendarza, którego zmiana następuje w okolicach 23.59 i przeskakuje błyskawicznie o 24.00. Ustawienie kalendarza ręcznie wymaga przesuwania godzin wskazówkami tak, aby w okienku pojawiła się wymagana data. Kaliber L431, tak jak i pozostałe z  tej rodziny, nie posiada funkcji szybkiej zmiany daty. Ustawienie godziny następuje natomiast w standardowy sposób – poprzez odciągnięcie koronki.

POSZCZEGÓLNE ELEMENTY

Pudełko

Prezentowany Longines posiada oryginalne pudełko z 1967 roku wykonane ze skóry i wykończone wewnątrz miękkim materiałem. Pudełko w środku posiada dwie miedziane płytki opisane nazwą producenta, nazwą modelu, symbolem Ultra-Chron (charakterystyczna fala) oraz hasłem reklamowym i opisanymi cechami tego modelu.

Longines Automatic Ultra-Chron - oryginalne pudełko z lat 60'

Longines Automatic Ultra-Chron

Longines Automatic Ultra-Chron

Koperta

Koperta prezentowanego Ultra-Chron’a ma owalny kształt i wykonana jest w całości ze stali nierdzewnej. Jest to koperta typu monocoque, czyli monolityczna, wykonana z jednego kawałka stali bez odkręcanego dekla z tyłu. Dostać się do mechanizmu można jedynie od strony tarczy i czynność ta wymaga zdjęcia szkła.

Longines Automatic Ultra-Chron - monolityczna koperta

Longines Automatic Ultra-Chron – monolityczna koperta

Metod usunięcia szkła jest co najmniej kilka, jednakże ta proponowana przez producenta zakłada demontaż koronki i wtłoczenie przez otwór od koronki do wnętrza koperty powietrza pod ciśnieniem, co powoduje wypychanie szkła od środka. Szkiełko powinno odskoczyć z dźwiękiem przypominającym pęknięcie balonu lub wystrzał.

Reklama Longines U-C 7

Specjalna pompka służąca do zdejmowania szkła

Koperta jest dość cienka i ma masywne uszy, które stanowią jej wyraźną część. Dzięki jednolitej budowie koperty, zegarek jest odporny na wodę i działanie wszelkiego rodzaju czynników zewnętrznych, dzięki czemu mechanizm jest doskonale zabezpieczony i nie narażony na negatywne działanie wilgoci, kurzu i pyłu.

Longines Automatic Ultra-Chron

Koperta ma następujące wymiary:

Wysokość – 38,5 mm

Szerokość bez koronki – 34 mm

Szerokość z koronką – 35 mm

Grubość  – 6 mm, ze szkłem 9 mm

Zegarek posiada oryginalną koronkę sygnowaną logo Longines oraz nazwą firmy.

Longines Automatic Ultra-Chron - oryginalna koronka z logo

Longines Automatic Ultra-Chron – oryginalna koronka z logo

Tarcza

Tarcza ma średnicę ok. 28 mm więc jest stosunkowo niewielkich wymiarów, mimo tego czasomierz sprawia wrażenie większego ze względu na dość rozległą kopertę i masywne uszy. Dzięki temu zaznacza w delikatny, aczkolwiek wyraźny sposób swoją obecność na nadgarstku. Ponadto srebrno-złota tarcza jest bardzo czytelna, pięknie mieni się w promieniach światła i co ważne, zachowana została w niemalże idealnym stanie.

Longines Automatic Ultra-Chron

Wypukłe, srebrne napisy prezentują nazwę producenta: LONGINES oraz charakterystyczny dla linii Ultra-Chron symbol fragmentu fali, który wykonany jest w taki sposób, iż światło załamuje się w jego połowie, co na żywo tworzy niesamowity efekt wizualny. Logo LONGINES’a, znajduje się pod godziną 12.00, natomiast napis Automatic oraz ULTRA-CHRON wykonane w standardowy sposób, znajdują się odpowiednio pod nazwą producenta i pod symbolem fali.

Wszystkie indeksy są nakładane i prezentowane w postaci cyfr rzymskich – co stanowi dość dużą rzadkość, gdyż najczęściej indeksy prezentowane były za pomocą cyfr arabskich lub zwykłych kresek i figur geometrycznych. Wskazówki oraz ramię sekundnika wykonane są ze stali. Odczyt godziny jest bardzo łatwy i błyskawiczny. Pomiędzy godziną 2.00 i 4.00 znajduje się okienko kalendarza.

Longines Automatic Ultra-Chron

Longines-Ultra-Chron-151.jpgMechanizm

Automatyczny kaliber Longines 431 to największa atrakcja i element, który wyróżnia ten zegarek pośród innych. Mechanizm hi-beat pracujący w Ultra-Chronie to stosunkowo nieskomplikowany werk posiadający jedynie pojedynczą komplikację w postaci kalendarza. Jednakże jego wielka siła i wyjątkowość wynika z faktu, iż jest to mechanizm szybkobieżny, pracujący z dwukrotnie większą oscylacją balansu = 36.000 wahnięć na godzinę!

Legendarny, szybkobieżny kaliber Longines 431

Legendarny, szybkobieżny kaliber Longines 431

Dzięki temu, że cal. L431 posiada centralnie umieszczoną wskazówkę sekundnika, właściciel tego czasomierza może stale podziwiać mechanizm w akcji spoglądając na tak zwaną „płynącą” wskazówkę. Wszystkie zegarki szybkobieżne wyposażone we wskazówkę sekundnika oferują nie lada przyjemność dla oka, gdyż podwyższona częstotliwość pracy balansu powoduje, że wskazówka ta nie „tyka” i przeskakuje, tylko – dosłownie – płynie równomiernie po tarczy.

Wahnik osadzony jest na łożysku kólkowym i podczas noszenia czasomierza nakręca sprężynę  dwukierunkowo, czyli nakręcanie dokonuje się podczas obrotu wahnika w obie strony. Wahnik posiada także wycięte logo i symbol Longines’a – uskrzydloną klepsydrę – które równocześnie pełni funkcję absorpcji wstrząsów.

Legendarny, szybkobieżny kaliber Longines 431

Kaliber L431 posiada 17 lub 25 kamieni i rezerwę chodu = 40 godzin. Mechanizmy z serii L430 to typowe in-house’y, co zdecydowanie podnosi ich wartość kolekcjonerską, jest gwarancją wysokiej jakości wykonania a także jest odzwierciedleniem prestiżu i dokonań manufaktury Longines.

Mechanizm i rotor opisane są następująco:

 LONGINES Watch Co, SWISS, 17 jewels, 431,   pod rotorem napis 36.000,
ADJUSTED THREE 3 POSITIONS

 Pasek i klamra

Zegarek posiada nowy, skórzany, czarny pasek marki Hirsh, w rozmiarze 18 oraz oryginalną, stalową klamrę z logo klepsydry – symbol Longines’a.

Longines Automatic Ultra-Chron - oryginalna sprzączka z logo

Longines Automatic Ultra-Chron – oryginalna sprzączka z logo

Pozostałe informacje:

Dostępność części zamiennych – części do tego kalibru są ogólnie dostępne i ich pozyskanie nie powinno stanowić większego problemu, jednakże w przypadku poważniejszej awarii koszt zakupu części i koszt ewentualnej naprawy może być znaczący z uwagi na fakt, iż jest to mechanizm szybkobieżny.

Możliwość zakupu i wycena – modele z kolekcji Ultra-Chron były produkowane na przestrzeni 9 lat, dzięki czemu ich dostępność jest całkiem spora. Na przestrzeni lat powstały ponadto różne modele U-C, dlatego w ramach tej linii można stać się posiadaczem kilku czasomierzy, które będą różnić się od siebie wyglądem, mechanizmami czy materiałami z jakich zostały wykonane. Zegarki z tej linii pojawiają się na aukcjach zagranicznych dość regularnie oraz rzadziej, ale również na polskich portalach aukcyjnych.

Longines Automatic Ultra-Chron

Ceny Longinesa U-C nie da się określić jednoznacznie, gdyż wiele zależy od roku produkcji, czystości i modelu mechanizmu i przede wszystkim stanu zachowania zegarka. Jednakże z moich aktualnych obserwacji (2013 r.) wynika, iż w Polsce, modele w przeciętnym stanie wyceniane są na ok. 1.000 – 1.500 PLN, natomiast czasomierze zachowane w dobrym i bardzo dobrym stanie oscylują w okolicach 1.800 – 3.000 PLN. Atutem podnoszącym cenę jest zawsze pudełko (koszt samego pudełka to ok. 300 PLN) lub dodatkowe, oczywiście oryginalne dokumenty, typu rachunek, książka serwisowa, instrukcja itd.. Takie oferty zdarzają się niezwykle rzadko i cena takiego kompletu może przekraczać nawet 3.000 PLN. Ceny Longines’ów U-C w Polsce są niestety nieco niedoszacowane – jak z resztą większości zegarków vintage – ale należy mieć świadomość, iż zegarków w dobrym stanie będzie ubywać i znalezienie egzemplarza dobrze zachowanego będzie z czasem coraz trudniejsze.

Zakończenie – czyli jak to jest, być posiadaczem hi-beat’a Ultra-Chron

Longines Ultra-Chron to bardzo klasyczny, nieskomplikowany w obsłudze czasomierz, który ma nam wiernie i precyzyjnie służyć każdego dnia. Prezentowany egzemplarz pomimo przeszło 40 lat działa perfekcyjnie, co zawdzięcza doskonałemu kalibrowi L431, który posiadając jedynie komplikację w postaci kalendarza, nie jest narażony na potencjalne usterki i częste serwisowanie.

Longines Automatic Ultra-Chron

Ultra-Chron daje swojemu właścicielowi poczucie pewnej wyjątkowości, gdyż zegarki szybkobieżne do dnia dzisiejszego nie są powszechnie spotykane. Wprawdzie obecnie wiele mechanizmów pracuje z częstotliwością balansu = 28.800 bph, jednakże zegarki z kalibrami pracującymi z częstotliwością = 36.000 bph to nadal luksus i raczej rzadkość. Podziwianie „płynącej” wskazówki sekundnika zdecydowanie daje dużo przyjemności i już na pierwszy rzut oka odróżnia hi-beat’y od standardowych zegarków mechanicznych.

Prezentowany dziś zegarek świetnie dopasowuje się do nadgarstka, jest cienki i lekki, dzięki czemu jego użytkowanie jest bardzo wygodne. Jest to model, którego design jest dość uniwersalny, więc można go używać na co dzień jak również śmiało zakładać do eleganckiego ubioru i na wyjątkowe okazje.

cropped-Longines-Ultra-Chron-141.jpgLongines Ultra-Chron to seria czasomierzy dla osób, które cenią sobie klasykę płynącą z prostoty i pragną posiadać wyjątkowy i niewątpliwie rzadziej spotykany zegarek, wyposażony w legendarny mechanizm szybkobieżny produkcji Longines’a.

To zdecydowanie świetne uzupełnienie każdej kolekcji starych czasomierzy a równocześnie doskonała propozycja dla każdego, kto chciałbym stać się posiadaczem starego zegarka prestiżowej marki, który może być z powodzeniem używany codziennie.

Zobacz też: Mechanizmy szybkobieżne – historia, sposób działania, wady i zalety.

(Visited 978 times, 1 visits today)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zegarki Vintage - recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „LONGINES Ultra-Chron – legendarny Hi-beat!

  1. Norbert pisze:

    Drogi Panie.
    Pytanie dla mnie bardzo ważne:
    Czy mechanizm 431 posiada stop sekundę?
    Norbert

  2. pp47 pisze:

    Bardzo ładny zegarek,- po kolekcjonersku zazdroszczę.
    Muszę jednak tu nieco się z Panem nie zgodzić co do opinii, że Girard Perregaux HF nie spełniał wymogu zegarka praktycznego, bo miał zbyt małą rezerwę chodu. Otóż, jak to już gdzieś na tym portalu pisałem, taki właśnie zegarek nabyłem w 1974 r bezpośrednio u wytwórcy i potem ładne kilka lat bez przerwy służył mi wiernie. Miałem więc okazję obserwować jego funkcję w codziennym użytkowaniu. Chodził bardzo punktualnie (GP w USA dawał pisemną gwarancję na dokładność chodu < 1 min/miesiąc!!) i NIGDY nie zaobserwowałem jakiś problemów wynikających ze zbyt niskiej rezerwy chodu. Niegdy nie trzeba go było dokręcać, nigdy nie stawał, chociaż spręzyna napędzała poza datownikiem również dzień tygodnia. Niestety nie robiłem testu na długotrwałośc chodu, ale to dlatego, że ten temat nie wyniknął z problemów w noszeniu.
    MZ w zegarkach HF gównym problemem nie jest ich większe zapotrzebowanie na energię, – w końcu potrafimy robić zegarki kieszonkowe nawet z rezerwą tygodniową, ale kłopoty ze smarowaniem. Należy je bowiem, szczególnie wychwyt, smarowac specjalnymi smarami półstałymi, na bazie związków molibdenu, bo element ten porusza się z większą szybkością i zwykły olej rozbryzguje się i "sciągany" jest z powierzchni. Jesli nie ma takich smarów (a zwykle są one poza fabryką niedostępne) to należałoby przeprowadzać konserwację zegarka i smarowanie częsciej niż w przypadku "zwykłych" zegarków.
    Teraz moj GP Giromatic HF nudzi się w pudełku z powodu mojej kolekcjonerskiej choroby,- fabryka z własnej inicjatywy (wysłałem do nich ten zegarek tylko po to, by założyli firmowa koronkę,- nic więcej nie trzeba było robic, był w b. dobrym stanie!!) zrobiła mi jego pełną renowację, nawetpolskie szkiełko i uszczelkę z obrzydzeniem-;) wyrzuciła, także mam obecnie zegarek 40-letni w stanie absolutnie fabrycznym! No i oczywiście takiego żal mi nosić..;-)
    Przy okazji,- istotnie Girard Perregaux był pionierem stosowania mechanizmów HF, ale to nie tylko jego zasługa. Utworzono bowiem w celu skonstruowania takich mechanizmów konsorcjum w składzie: GP, Zodiac, Favre Leuba, Eberhard, które stworzyło podstawy mechanizmu, który następnie te wytwórnie nieco modyfikowały wypuszczając go pod własnymi firmami.

    • pp47 pisze:

      Oczywiście miałem na myśli zegarki NARĘCZNE z tygodniowa rezerwą chodu,- dla „kieszonek” to nieomal żadne osiągnięcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *