Renowacja starego zegarka naręcznego – przed i po zabiegu!

Czasomierze mechaniczne to wspaniałe dzieła mikro-mechaniki, które dzięki poziomowi skomplikowania konstrukcji mechanizmu, wiekowej tradycji zegarmistrzostwa oraz rytmicznemu „tykaniu” często określane są mianem „przedmiotów z duszą”.

Zapewne ma to również związek z procesem ich konstrukcji, gdyż zarówno kiedyś jak i dziś, podczas tworzenia czasomierzy mechanicznych nieodzowny jest udział człowieka. Zegarmistrz wykonując swoją pracę musi posiadać nie tylko wiedzę i umiejętności, ale musi być także maksymalnie skupiony oraz zaangażowany na każdym etapie tego procesu, co powoduje, iż w pewnym sensie oddaje on cząstkę „siebie”, swego człowieczeństwa, ożywiając tym samym każdy stworzony zegarek.

RenowacjaWłaśnie z tego powodu, przez dziesiątki lat, tradycyjne czasomierze stanowiły produkt bardzo luksusowy, praktyczny ale również niezwykle wartościowy, z którym obchodzono się z wielką troską i dbałością, a poszczególne egzemplarze przekazywane były w rodzinach z pokolenia na pokolenie.

Wraz ze zmianami jakie zachodzą na świecie, z rosnącą zamożnością społeczeństwa, dostatkiem i powszechną dostępnością wszelkich dóbr – w tym także zegarków – zmienił się również stosunek do tych przedmiotów. Jednakże zauważalny jest także trend w kierunku powrotu do starych, często zapomnianych zegarków mechanicznych, które posiadali nasi ojcowie i dziadkowie, a które obecnie leżą nieużywane. Wiele z nich latami nie było serwisowanych, nie obchodzono się z nimi należycie – nie były zabezpieczone przed wilgocią lub działaniem innych niekorzystnych czynników, przez co ich mechanizmy uległy korozji, tarcze zabrudzeniom, a koperty posiadają uszkodzenia i rysy.

Tego typu sytuacje mają miejsce bardzo często, a rozwiązaniem umożliwiającym ponowne korzystanie z zegarka – przywrócenie mu dawnego blasku, tak aby znów zachwycał – jest poddanie czasomierza profesjonalnej renowacji. Zakres renowacji zależy od stanu danego czasomierza i powinien być określony przez profesjonalnego zegarmistrza i/lub złotnika.

Renowacja zegarka - DOXA po 1

Efekty tego typu zabiegu potrafią być naprawdę niesamowite, czego dowodem jest przedstawiony powyżej piękny czasomierz vintage marki DOXA.

Renowacja naręcznego zegarka mechaniczne – przed, w trakcie i po !

PRZED

Prezentowana poniżej DOXA to wspaniały przykład zegarków jakie tworzone były mniej więcej w połowie ubiegłego wieku. Egzemplarz ten posiada mechanizm z manualnym naciągiem sprężyny, nieskomplikowany, ale za to bardzo solidny, który przy odpowiednim serwisowaniu może pracować dziesiątki lat.

Klasyczna, duża jak na zegarek z tamtego okresu, koperta wykonana jest z 14 karatowego żółtego złota, natomiast szkło wykonane jest z plexi, czyli z plastiku.

Czasomierz przed poddaniem go renowacji wyglądał tak:

Renowacja zegarka - DOXA przed 1Renowacja zegarka - DOXA przed 5Renowacja zegarka - DOXA przed 3Renowacja zegarka - DOXA przed 4Renowacja zegarka - DOXA przed 11Renowacja zegarka - DOXA przed 8Renowacja zegarka - DOXA przed 13Renowacja zegarka - DOXA przed 19

Niestety koperta nosiła liczne otarcia, rysy a nawet wgniecenia, poza tym była w jednym miejscu dość znacznie pogięta, co uniemożliwiało założenie dekla.

Mechanizm był również miejscami zabrudzony, szkło było bardzo mocno porysowane, a tarcza – choć w zdecydowanie najlepszym stanie – także była przybrudzona.

PODCZAS RENOWACJI

Czasomierz trafił do zegarmistrza oraz złotnika, którzy przeprowadzili profesjonalną renowację poszczególnych elementów, co prezentują zdjęcia poniżej.

Renowacja DOXA - w trakcie 1Renowacja DOXA - w trakcie 2Renowacja DOXA - w trakcie 5Renowacja DOXA - w trakcie 7Renowacja DOXA - w trakcie 10Renowacja DOXA - w trakcie 13Renowacja DOXA - w trakcie 16Renowacja DOXA - w trakcie 17Renowacja DOXA - w trakcie 18

EFEKT

Mechanizm czasomierza poddany został gruntowemu serwisowi, natomiast renowacja w dużej mierze dotyczyła koperty zegarka, gdyż to ona była w najgorszym stanie.

Tarcza została jedynie oczyszczona, ponieważ nie była na szczęście uszkodzona, a jedynie lekko zabrudzona, ponadto jest w pełni czytelna, więc nie wymagała dużej ingerencji.

Renowacja zegarka - DOXA po 1Renowacja zegarka - DOXA po 2Renowacja zegarka - DOXA po 4Renowacja zegarka - DOXA po 9Renowacja zegarka - DOXA po 10

DOXA odzyskała swój dawny, należyty wygląd i blask.

Koperta jest gładka, doskonale się prezentuje i wygląda niemalże jak nowa, nowe szkło ukazuje w pełni urok eleganckiej tarczy. Możemy podziwiać złote indeksy i złote, oryginalne wskazówki. Czasomierz otrzymał nową koronkę, wielkością i kształtem odpowiadającą dokładnie takiej, jaką posiadał w momencie opuszczania fabryki Doxa w ubiegłym wieku.

Renowacja zegarka - DOXA po 11Renowacja zegarka - DOXA po 14Efekt końcowy zdecydowanie robi imponujące wrażenie, tym bardziej, że różnicę jaka zaszła najlepiej widać, gdy zestawi się oraz porówna zdjęcia zegarka przed i po renowacji:

Renowacja zegarka - DOXA przed 1

Renowacja DOXA - w trakcie 20Renowacja DOXA - w trakcie 21Renowacja zegarka - DOXA po 5Tego typu zabieg można wykonać w zasadzie w przypadku każdego starego czasomierza, ale należy pamiętać, iż nie w każdym przypadku jest to wskazane lub opłacalne.

Renowację warto wykonać jeśli posiadany przez nas egzemplarz prezentuje faktycznie wymierną wartość, gdyż zabieg ten – w zależności oczywiście od zakresu renowacji – może być relatywnie kosztowny.

Zatem wpierw należy oszacować wartość zegarka, aby koszt renowacji nie przekroczył aktualnej, rynkowej wartości czasomierza, gdyż zainwestowane w renowację środki mogą nam się nie zwrócić podczas ewentualnej jego sprzedaży.

Należy także dokładnie określić zakres renowacji, gdyż zabieg ten może obejmować różne procesy, w tym np. renowację tarczy w formie jej ponownego malowania, co moim zdaniem jest już zbyt dużą ingerencją w wygląd i oryginalność czasomierza, ponadto nie jest dobrze postrzegane przez kolekcjonerów oraz miłośników zegarków vintage i niestety obniża wartość danego egzemplarza.

Reasumując:

Profesjonalna renowacja to świetny sposób na przywrócenie dawnego, należytego wyglądu naszego czasomierza – to często także szansa, na danie mu „drugiego życia”.

Dzięki temu zabiegowi możemy ponownie korzystać z egzemplarzy, które należały do naszych dziadków lub rodziców, a które niestety na przestrzeni lat uległy uszkodzeniu lub mają jakieś defekty.

Czasomierz po renowacji może nadal służyć dziesiątki lat, zachwycać swoją urodą i przywracać rodzinne wspomnienia, ponadto może być ponownie przekazany kolejnym pokoleniom. Choć technologia kwarcowa znacznie wyprzedziła tradycyjne zegarki mechaniczne w aspekcie dokładności chodu, to precyzyjna, ręczna praca zegarmistrzów najprawdopodobniej zawsze będzie wyżej ceniona oraz doceniana niż masowa produkcja.

Dlatego właśnie stare zegarki mechaniczne to unikatowe „przedmioty z duszą” !

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki, Pytania i porady i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

42 odpowiedzi na „Renowacja starego zegarka naręcznego – przed i po zabiegu!

  1. Maciej Czerniak pisze:

    To jest stary Moser a nie Doxa

  2. Kamil pisze:

    Świetny artykuł!

  3. Błażej pisze:

    Wie pan. Nie zawsze człowiek podchodzi do takich kwestii rozumem. Często serce bierze górę. Można na przykład powiedzieć, że nie ma sensu poddawać renowacji i naprawie na przykład Citroena 11 Traction Avant bo to stare, dużo pali, słabo przyspiesza i nie nada się na dłuższe trasy ale ludzie remontują, naprawiają i jeżdżą choćby rekreacyjnie za miasto i nazad. Tak samo ze starymi zegarkami. Do tego czasem dochodzi jakiś sentyment bo to na przykład pamiątka rodzinna.
    Ja jestem przed renowacją (no, nie ja sam;) zegarka wyszperanego z rodzinnych szpargałów jakim jest przedwojenny A. Moser & Company. Mało, że stary to jeszcze damski. Brak w nim jednego z kół zębatych. Mam nawet wstępną wycenę. Tragedii nie ma bo za tyle można kupić na przykład nowego „chińczyka” z ichnim mechanizmem. Zegarka nie planuję jednak sprzedawać i nie zależy mi by chodził super dokładnie. Ma znów żyć i tyle. Natomiast w naprawie i konserwacji jest inny, nowszy, zegarek- francuski Action z lat 60tych. Tu już koszt dużo mniejszy. Zegarek działa, a jedynie wskazówki trzeba przestawić by pokazywały dokładniej czas (obecnie to 12:07 po ustawieniu punkt 12). W nim będę chodził.

  4. Joanna pisze:

    Dzien dobry, chcialabym sie zapytac czy mozna odrestaurowac koperte stalowa ze zlotymi elementami – na stalowej czesci koperty rysy i zadrapania, ale nie wgniecenia. Jaka mniej wiecej moglaby byc cena? Gdzie w Warszawie można oddac taki zegarek?

    • Maciej Kopyto pisze:

      Dzień dobry Pani Joanno,

      jak najbardziej można, stalowa koperta doskonale nadaje się do odświeżenia,
      nawet jeśli ma złote elementy / wykończenia

      niestety nie znam żadnego Zegarmistrza w Warszawie, którego mógłbym polecić
      znam i korzystam z usług Pana Adama Graczyka z Katowic, Pana Adama mogę polecić absolutnie szczerze !
      Wiem, że zajmuje się także projektami także „na odległość”, tzn. można z Nim omówić szczegóły tel/mailowo i wysłać zegarek.
      Gdyby się Pani zdecydowała, to proszę powołać się na Manufakturę Czasu, z pewnością otrzyma Pani rabat 🙂
      pozdrawiam serdecznie,
      MK

      • Joanna pisze:

        dziękuję bardzo, mam jeszcze pytanie czy Pan Adam zajmuje się też renowacją tarcz?

        • Maciej Kopyto pisze:

          Zależy w jaki zakresie,
          jeśli chodzi o ich malowanie „od nowa”, to wydaje mi się, że nie… ale wszelkie szczegóły należałoby omówić z Panem Adamem.

          pozdrawiam serdecznie,
          MK

  5. Oskar S pisze:

    Witam,
    bardzo mnie zainteresował artykuł, ponieważ sam niedawno oddawałem do renowacji odziedziczony zegarek. Niestety nie mam pod ręką zdjęć ale powiem szczerze, że widok zegarka po renowacji to było coś wspaniałego. A najbardziej ucieszyła mnie radość mojego dziadka jak zobaczył stary zegarek, który teraz wygląda „jak nowy”. Był to zegarek marki Nivrel, jeszcze sygnowany napisem „Swiss made” (wiem, że teraz maja Made in Germany) z podpisem antimagnetique. Szkoda że nie mam zdjęć jak wyglądał przed odnową, był w opłakanym stanie jeśli chodzi o wygląd ale zegarmistrz, w którego ręce oddałem zegarek wykonał świetną robotę, oczywiście tarcza była odnawiana na zamówienie, w firmie która specjalizuje się w odnawianiu tarcz. Ale już mechanizm (był na chodzie) zegarmistrz odnowił samodzielnie i zrobił to w sposób niezwykle profesjonalny. Teraz w kolekcji dziadka wypatrzyłem Raketę (cal 2609 HA), która ma pękniętą sprężynę i też pójdzie do renowacji, na szczęście tutaj tarcza jest w stanie można by nazwać prawie idealnym (4.5/5).
    Wracając do Nivrela i do zegarków mechanicznych. Jest to zegarek który liczy sobie już 60 lat, a wystarczyła profesjonalna ręka i dostał „drugie” życie. I to mi się właśnie podoba w zegarkach mechanicznych/automatycznych, że są to zegarki naprawdę „na lata”,a w wręcz przekazywane z pokolenia na pokolenie. Sam kupiłem jakiś czas temu Certinę z automatycznym naciągiem i mam nadzieję, że kiedyś przekażę ją potomkowi (oczywiście razez z resztą zegarków, które już liczą sobie „dziesiątki” lat).
    Póki co brakuje mi jeszcze w kolekcji jakiejś Omegi i co jakiś czas przeglądam serwisy aukcyjne w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego (nie ukrywam że też cenowo;), bo łatwo jest wyrzucić kilka tysięcy na już odnowiony zegarek). Po prostu szukam jakiejś perełki, może do odnowienia, może od kogoś kto miał przez lata „w szufladzie”. Nie ukrywam, że jestem zauroczony serią Constellation ale nie będę się do niej ograniczał.
    Wracając do tematu, to patrzenie jak stary, zmęczony latami tykania zegarek nabiera nowego życia, to coś wspaniałego, a później możliwość włożenia na rękę takiego egzemplarza to również ogromna radość. W moim przypadku nie tylko dla mnie ale i dla mojego dziadka, który był cały rozpromieniony, gdy zobaczył odnowiony czasomierz, który darzył ogromnym sentymentem.

    • Oskar S pisze:

      Dorzucę zdjęcie znalezione w internecie Nivrela który odnawiałem:
      http://tinyurl.com/hue5qc5
      Nie jest to dokładnie ten sam model, u mnie wszystkie cyfry są arabskie i napis „antimagnetique” jest pod napisem nivrel. Znalazłem inne zdjęcie dokładnie tego samego modelu, jedynie jest bardzo słabej jakości:
      http://tinyurl.com/jo3ft6d
      Jak będę w domu wrzucę w porządnej rozdzielczości już odnowiony.

  6. jacek pisze:

    Witam serdecznie .panie Macieju co by pan powiedział na takie egzamplarz .Chcialbym go odrestaurowac .

  7. Robert pisze:

    Witam , chciałbym dokonać renowacji tego oto ZIM-a, proszę o wiadomość ile orientacyjnie może kosztować taki zabieg i czy Państwo podejmiecie się tego. NA pewno kopert do renowacji, przegląd zegarmistrzowski i renowacja tarczy. Jest to pamiątka rodzinna i bardzo bym chciał aby ten zegarek odzyskał swój dawny blask

    • Maciej Kopyto pisze:

      Dzień dobry,

      trafił Pan na mój prywatny blog poświęcony zegarmistrzostwu oraz zegarkom vintage i współczesnym, ja nie zajmuję się renowacją…jedynie opisałem przebieg takiego zabiegu. Musi Pan poszukać Zegarmistrza lub zakład, który świadczy takie usługi.

      pozdrawiam
      MK

    • Michał pisze:

      Witam.
      Gdzie są na stronie na miary, gdzie można oddać zegarek do wyceny/renowacji?
      Czy jest jakiś ogólny cennik?
      Proszę o odpowiedź na maila rift@o2.pl
      Pozdrawiam Michał.

      • Maciej Kopyto pisze:

        Panie Michale,
        proszę zwrócić się do Zegarmistrza Adama Graczyka – znajdzie Pan namiary w internecie,
        Pan Adam wykonuje także usługi renowacyjne.
        Pozdrawiam serdecznie
        MK

  8. Robert pisze:

    Witam serdecznie, trafił mi się zegarek Błonie, stan jak na zdjeciu, niestety nie potrafię wydatować tego egzemplarza, może tu znajdę odpowiedź na nurtujące mnie pytanie :-), Zegarek na chodzie, myślałem nad renowacja, ale chyba go zostawię w takim stanie jakim jest, ewentualnie kosmetyka i przegląd. Jeśli ktoś z Państwa ma kontakt do dobrego zegarmistrza z Radomia to prosze o informację. Pozdrawiam Robert

  9. Waldemar Kawała pisze:

    Witam jestem zszokowany metamorfozą zregenerowanego przez Pana zegarka.
    Mam zegarek Omega,który (myślałem),że będzie tylko pamiątką,ale tchnął Pan we mnie nadzieję,że może kiedyś założę go na rękę.Gdyby Pan zechciał określić koszt jego renowacji byłbym bardzo wdzięczny.Pozdrawiam

    • Maciej Kopyto pisze:

      Dzień dobry Panie Waldemarze,

      bardzo się cieszę, że tchnąłem w Pana nadzieję, ale obawiam się równocześnie, że nie mam dla Pana dobrych wiadomości: ta „Omega”, to moim zdaniem podróbka…tzn. nie jest to oryginalny zegarek marki Omega, a jedynie zegarek stylizowany na Omegę…krótko mówiąc, podróbka.

      Bardzo mi przykro 🙁

      Inna kwestia, że na zdjęciu zegarek wygląda bardzo dobrze, wydaje się być w b. dobrym stanie…moim zdaniem nie wymaga on żadnej renowacji…być może jedynie serwisu. Ale proszę mieć na uwadze, że to nie jest Omega, więc warto zastanowić się na inwestowaniem w ten egzemplarz.

      pozdrawiam
      MK

  10. Paweł pisze:

    Witam, chciałbym się dowiedzieć, czy jest możliwość renowacji tego oto zegarka? Marka zegarka to ZARIA-(Заря), jest on produkcji radzieckiej, ze złotą kopertą, z roku 1977. Mechanizm się troszeczkę spóźnia.

    • Paweł pisze:

      Widzę, że Pan Maciej odpowiada tylko „wybranym”…

      • Maciej Kopyto pisze:

        A zatem Panie Pawle, dziś jest Pan jednym z „nich” 🙂

        Odpowiadając na Pana pytanie:

        możliwość zawsze jest, tylko ja patrząc na zdjęcie, które przedstawia – zakładam – zegarek, który Pan chce poddać renowacji…to nie widzę w ogóle takiej potrzeby.

        Renowacja to zabieg stosowany w przypadku egzemplarzy naprawdę podniszczonych, nadgryzionych zębem czasu czy wręcz zniszczonych…a Pan radziecki zegarek wydaje mi się być w całkiem dobrej kondycji.

        Generalnie, gdyby nie koperta wykonana ze złota, to ten egzemplarz byłby raczej niewiele wart…i inwestowanie w niego wiązałoby się zapewne z kosztem przekraczającym jego wartość…

        ja bym przekazał zegarek jedynie do Zegarmistrza, aby wykonał serwis mechanizmu oraz ewentualnie czyszczenie koperty i tarczy…ale to tyle. Nic bym więcej nie robił.

        pozdrawiam Panie Pawle,
        MK

  11. Artur pisze:

    Witam. Potrzebuje wyceny renowacji zegarka Dugena 444 antichoc. Mechanizm sprawny.

  12. Adam pisze:

    Mam pytanie o dobry zakład który odrestaurowałby mi Atlantic World Master z okolic mazowieckiego podlaskiego

  13. jare pisze:

    Witam
    Posiadam po moim Tacie Glashutta zDDR z datownikiem, pozłacany z lat 60-70
    B.poważnie zastanawiam się na renowacją.Pęknięte szkło przez co cyferblat zaśniedział,koperta też nie najładniejsza i nie chodzi przez zastanie,ośka się wysuwa.Wiem że bez zdjęcia trudno coś powiedzie czy ocenic.Czy ktoś mógłby przybliżyc koszt naprawy?W Legnicy nie ma dobrego fachmana.Do zdjęcia niestety nie mam dostępu bo pracuję poza domem ale w ekstremalnym przypadku jestem w stanie osągnąc zdjęcie.

  14. Kamil Naja pisze:

    Zastanawiałem się nad renowacją Atlantica Worldmastera (z niebieskim ringiem), ale w końcu nie zdecydowałem się na ten zabieg. Wiele Atlantików po renowacji prawie nie przypomina oryginału 🙂

  15. Lukasz pisze:

    Atlantic Worldmaster

    • Lukasz pisze:

      Glashutte

    • Maciej Kopyto pisze:

      Oba piękne !!!

      Glashutte w super stanie !

      Gratuluję 🙂

      MK

    • Bartosz pisze:

      Witam, bardzo fajne pamiątki, szczególnie Glashutte. Jesli chodzi o tarcze warszawskie to dorabiano je do zegarków dostępnych w Polsce Ludowej. Zegarek był więc oryginalny, uszkodzone zostało najprawdopodobniej szkło i tarcza a zegarmistrz dokonał naprawy stosując dostępne wtedy zamienniki. Atlantic obok Delbany i Doxy były jedynymi dostępnymi dla przeciętnego zjadacza chleba dobrami z wyższej półki w tamtych czasach, więc bardzo o nie dbano – do wszystkich tych zegarków dorabiano tarcze warszawskie. Pozdrawiam

  16. Tomasz pisze:

    Bardzo fajny artykuł i piękny zegarek. Tak się akurat składa że niedawno odziedziczyłem po dziadku i ojcu dwa stare zegarki. Pierwszy to wspominany już w komentarzach Glashutte Spezimatic. Ten egzemplarz również był nagrodą za 25 lat pracy na kopalni. Bardzo się cieszę bo zachował się w całkiem dobrym stanie. Zegarek był już na przeglądzie u zegarmistrza, działa i czeka tylko na dobór nowego paska. Drugi zegarek to podobnie jak w artykule Doxa. Udało się go przywrócić do działania. Niestety jest on w dosyć kiepskim stanie wizualnym. Myślę powoli o tym aby go oddać do renowacji. Trochę boję się malowania tarczy, ale chyba nie warto bawić się w częściową renowację w tym stanie.

    • Maciej Kopyto pisze:

      Dzień dobry Panie Tomaszu,

      prezentowana DOXA jest niestety bardzo „nadgryziona” zębem czasu…

      koperta jest mosiężna, z licznymi ubytkami, wgnieceniami i otarciami chromu…tarcza również nie jest zachowana w zbyt dobrym stanie, a wręcz można by rzecz, że wygląda dość fatalnie…

      W tym stanie rzeczy można myśleć o renowacji jedynie, jeśli ten egzemplarz ma dla Pana faktycznie b. duże znaczenie i wartość sentymentalną, gdyż renowacja będzie dość kosztowna, musi objąć w zasadzie każdy element zegarka, a jego wartość nie jest zbyt wysoka, więc po renowacji istnieje spore ryzyko, że nie odzyska Pan zainwestowanych pieniędzy.

      Niemniej, jeśli mechanizm jest czysty i sprawny, to można taką opcję rozważyć – wszystko kwestia funduszy, jakimi Pan dysponuje.

      Pozdrawiam

      MK

  17. Georg pisze:

    Witam,

    również posiadam po dziadku Glashütte Spezimatic Bison, którego otrzymał z okazji 25 l. pracy na kompalni. Zastanawiałem się nad profesjonalną renowacją ale stwierdziłem, że rysy na kopercie i szkle są tak małę, iż sam je spróbuje usunąc. Zainwestowałem kilka godzin aż w końcu udało mi się wypolerować zegarek. Kupiłem pasek skórzany i noszę go codziennie do pracy. Wygląda jak nowy. To świetne uczucie nosić zegarek, który ma około 40lat i nadal działa fenomenalnie. Śpieszy się okołó 20sek na dobę ale na 40letni zegarek to świetny wynik. Kilka razy na dzięń zdaża mi się patrzeć na niego, nie wiedząć po chwili, która tak naprawdę jest godzina. Cieszy mnie myśl, zę dziadek napewno byłby zadowolony i dumny, że wnuk tak szanuje jego własność…Pozdrowienia

    • Maciej Kopyto pisze:

      Po przeczytaniu Pana komentarza, aż mi się cieplej zrobiło na sercu…

      Szczególnie ten fragment mnie ujął:

      „Kilka razy na dzięń zdaża mi się patrzeć na niego, nie wiedząć po chwili, która tak naprawdę jest godzina. Cieszy mnie myśl, zę dziadek napewno byłby zadowolony i dumny, że wnuk tak szanuje jego własność…”

      Dla mnie to właśnie kwintesencja posiadania starego zegarka, za to właśnie kocham zegarki vintage — spoglądanie na zegarek w moim przypadku zdecydowanie częściej ma właśnie związek z przyjemnością płynącą z tej czynności, a nie z konieczności sprawdzenia aktualnej godziny…to sprawa w pewnym sensie drugorzędna.

      Dziękuję za Pana komentarz, i mogę Pana zapewnić, iż Dziadek byłby bardzo zadowolony i bardzo, ale to bardzo dumny 🙂 !

      Pozdrawiam,

      MK

      P.s – jeśli by Pan zechciał podzielić się ze mną i Czytelnikami zdjęciami swojego czasomierza, to byłoby mi niezwykle miło:)

      http://manufakturaczasu.pl/zegarki-czytelnikow-pokaz-swoj-czasomierz/

      Też posiadam Glashutte SPEZIMATIC Bison, to świetny model.

      • Georg pisze:

        Gratuluje Panu za świetną stronę internetową oraz profesjonalne artykuły, które z milłą chęcią czytam w wolnych chwilach, to „miejsce, w którym zatrzymuje się czas!”.

        Dziękuje i pozdrawiam
        p.a. zdjęcie zegarka umieściłem na stronie 😉

  18. Lukasz pisze:

    Witam,
    Pięknie wygląda cały proces renowacji. Zegarek rozdrabniany na części, wszystkie elementy posegregowane i później złożoną w nową, integralną całość. Mam parę pytań związanych z renowacją. Po pierwsze, chciałem oddać starego Atlantic Worldmaster („składak” zapewne, ponieważ nie posiada oryginalnej tarczy, tylko tzw. „warszawską”) oraz równie starego Glashutte Spezimatic, do kompletnej renowacji. Zacząłem od czyszczenia mechanizmu u zegarmistrza, do którego zegarki oddaję od dziecka. Po drugie, napisałem wiadomości do manufaktury Glashutte i Atlantic z pytaniem o renowację, lecz ceny podane przez nich znacznie odbiegają od moich możliwości finansowych. Z tego powodu chcę się Ciebie poradzić i spytać, czy gdzieś w Warszawie można przeprowadzić taki zabieg? Słyszałem, że jest jakiś zakład w Warszawie na ulicy Kurczej lub Złotej, gdzie można odrestaurować swój czasomierz. Jednak co, jeżeli chodzi o złocenie zegarka? Mój Glashutte jest pozłacany i niestety po tylu latach noszenia przez mojego dziadka, złoto zostało w dużej mierze wytarte. Mam również kilka zegarków ze szkłem nadającym się do wyszlifowania. Wszyscy proponują mi jego wymianę, jednak ja pozostałbym przy oryginalnym, tylko wyszlifowanym ze wszystkich rys.
    Mogę wrzucić kilka zdjęć, kiedy odbiorę zegarki z czyszczenia.
    Będę wdzięczny za wszelkie informacje.
    Pozdrawiam,
    Łukasz.

    • Maciej Kopyto pisze:

      Cześć i czołem,

      więc tak:

      Zarówno Atlantic jak i Glashutte (pomijając naprawdę wyjątkowe egzemplarze / modele) są raczej czasomierzami o relatywnie niedużej wartości, stąd też poddawanie ich profesjonalnej renowacji w siedzibie danej marki – a tym bardziej za granicą! – będzie wiązać się ze sporym kosztem, który najczęściej nie jest tego wart.

      Oba zegarki to świetne modele, solidne i atrakcyjne wizualnie. Nie wiem w jakim stanie są Twoje egzemplarze, niemniej podejrzewam, że dobry zegarmistrz i/lub złotnik będą w stanie przywrócić im naprawdę ładny wygląd.

      Oba te zegarki z reguły mają koperty mosiężne – pozłacane lub chromowane – zatem nie ma możliwości ich polerowania, jak ma to miejsce w przypadku kopert wykonanych ze stali szlachetnej. Jednakże można ja oczyścić i poddać ponownemu pozłacaniu lub chromowaniu – jeśli zabieg ten wykonany jest prawidłowo – to zegarki wyglądają jak nowe.

      Niestety nie znam nikogo z Warszawy, mieszkam na Śląsku. Mogę za to polecić mojego zaufanego Zegarmistrza z Katowic – Pana Adama Graczyka.

      Możesz się z nim skontaktować mailowo lub telefonicznie i powołać na mnie, to osoba, która wykona wszystkie niezbędne zabiegi, tak, że oba zegarki będą znów zachwycać. W przypadku szkiełek – jeśli nie są popękane – najczęściej faktycznie wystarczy polerka, czy to plexi czy mineralne, nie ma znaczenia. Także dobrze, że nie chcesz wymieniać, tzn, wymiana to nic złego, ale np. część zegarków marki Omega ma wtopione w szkła logo, i ja też zawsze wolę mieć egzemplarz z oryginalnym, przepolerowanym szkłem, niż szkło nowe.

      Jeśli da się doprowadzić szkło do ładnego stanu, to lepiej zachować oryginał.

      Gdybyś miał jeszcze jakieś dodatkowe pytania, to chętnie pomogę.

      Zdjęcia zegarków są zawsze mile widziane 🙂

      Pozdrawiam,

      MK

      • Lukasz pisze:

        Witam ponownie,
        Dziękuję za szybką i rzeczową odpowiedź 🙂
        Co do zdjęć, to na pewno je wstawię za kilka dni/może tydzień lub dwa, ponieważ jeszcze chcę dobrać odpowiednie paski. Muszę także udać się do innego zegarmistrza, ponieważ mój nie posiadał odpowiedniego sprzętu do wyjęcia szkiełek z Glashutte i Orient. Czeka mnie więc jeszcze trochę chodzenia. Ale mechanizmy są już wyczyszczone, nasmarowane i pięknie cykają.
        Te kilka dni poświęcę na rozeznanie się w kwestii renowacji. Zrobię balans zysków i strat, bo może się okazać, że te zabiegi pokryją równowartość nowego, współczesnego Atlantic Worldmaster (szczególnie lubię tą serie limitowaną), którego monitoruję od jakiegoś czasu (jeden minus to ich rozmiar – są duże, o wiele za duże).
        Pozdrawiam,
        Ł.

        • Lukasz pisze:

          Witam ponownie,
          Zegarki już odebrane! Nie przeprowadziłem pełnej renowacji, ponieważ okazała się być zbyt kosztowna oraz zupełnie zbędna. Po dłuższym rozważaniu uznałem, że styl „vintage”, do którego podchodzą te zegarki jest jak najbardziej na miejscu i czasie. Dlatego pozostawiłem wszelkie większe lub mniejsze uszkodzenia kopert i zadowoliłem się wymianą szkiełek, pasków, mechanicznym wyczyszczeniu kopert i cyferblatów. Ponadto mechanizmy zostały wyczyszczone i naoliwione przez zegarmistrza. Wszystkie są na punktualnym chodzie 🙂 Niestety ich wiek sugeruje, że będę je zakładał tylko „od święta” na wybrane okazje, niemniej bardzo mi się podobają i świetnie uzupełniają moją kolekcję 🙂 Zegarki to Orient Crystal (z paskiem typu NATO), Glashutte Spezimatic (z czarnym gładkim paskiem Peter Handmann; tutaj zastanawiam się nad wymianą spinki na kolor złoty) oraz Atlantic Worldmaster (z brązowym paskiem Hirsch). Szczególnie historia tego ostatniego jest interesująca. Jego tarcza, wskazówki jak i cała koperta zostały dorobione. Chodzi mi mniej więcej o to, że nie pochodzą bezpośrednio ze szwajcarskiej manufaktury. Jest to składak, określany na różnych forach mianem „warszawskiego”. Z drugiej strony sam mechanizm jest jak najbardziej oryginalnym wyrobem Atlantic’a. Tutaj zadałem sobie pytanie, jak doszło do powstania tego zegarka. Możliwe, że w czasach PRLu sprowadzano oryginalne mechanizmy ze Szwajcarii i dorabiano całą resztę na miejscu. Albo zegarek uległ dużemu zniszczeniu w trakcie użytkowania i zdecydowano się na włożenie dorabianych elementów. To może potwierdzać fakt, dlaczego mechanizm jest oparty na 17 kamieniach, podczas gdy na tarczy wypisana jest liczba 21 kamieni. Jak znajdę czas, to wrzucę jeszcze kilka precyzyjniejszych zdjęć.
          Pozdrawiam,
          Ł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *